Karczochy z sosem Holenderskim

Karczochy w sosie Holenderskim

Kolejne danie inspirowane filmem (zupełnie jak szparagi w sosie Szafranowym), którego chyba nie znajdziecie na polskich stronach internetowych. Tym razem był to film „Julie i Julia”, w którym główna bohaterka robiła dużo francuskich dań opartych na toonach masła!:D Tak jest i w tym przypadku, sos hollandaise składa się głównie z masła, tak więc uważajcie na cholesterol;>. No a same karczochy mają niepowtarzalny smak, więc polecam spróbować.

Składniki, których nie trzeba dużo…

  • 2 karczochy (można dostać w większych sklepach, na przykład Piotr i Paweł)
  • 1 kostka masła
  • 3 żółtka
  • pieprz Cayenne
  • sól

Przygotowanie

Może zacznijmy od karczochów.
Na początek trzeba je „obrać”, co nie jest zbyt trudne. Odcinamy wszystkie ostre końcówki liści przy pomocy nożyczek, a nożem odkrajamy najostrzejszą górę karczocha. Będzie to wyglądać podobnie jak na zdjęciu. Wrzucamy karczochy do wrzącej, lekko posolonej wody i gotujemy ok 10-15 minut.
Teraz czas na sos holenderski.
Najpierw wyklarujmy masło. Pewnie większość wie jak to zrobić, jednak wytłumaczę. Wrzucamy kostkę masła do garnka i rozpuszczamy masło na małym ogniu. Następnie, przy pomocy łyżki cedzakowej, staramy się zdjąć biały osad (tzw. szumowinę), aby został sam żółty, klarowny płyn. Możliwe, że nie uda nam się zdjąć całej szumowiny, ale nic się nie stanie ;). Masełko odstawiamy i pozwalamy mu nabrać temperatury pokojowej, w tym czasie zajmiemy się bazą sosu.
Do metalowej miski wlewamy trzy żółtka oraz odrobinę wody i zaczynamy BEZ PRZERWY ubijać je nad parą z garnka, w którym gotują się karczochy. Co jakiś czas odsuwamy miskę z pary, żeby żółtka się nie ścięły (nie jestem przekonany, czy to dobry termin). Dzięki temu, że do żółtek dodaliśmy odrobinę wody, jest to mniej prawdopodobne, jednak nadal możliwe.
Gdy żółtka staną się gładkie i gęste, odstawiamy je na bok. Do miski powoli, porcjami wlewamy wyklarowane masło a następnie mieszamy. Powtarzamy tę czynność dopóki na dnie garnka z masłem nie zostanie sama szumowina. Do gotowego sosu wsypujemy odrobinę pieprzu Cayenne (nie przesadzić) i soli. Do tego czasu karczochy powinny być ugotowane.
Teraz najtrudniejsza część przepisu: JAK JEŚĆ KARCZOCHY Z SOSEM HOLLANDAISE?!
Urywamy jeden listek karczocha, maczamy go dolną częścią w sosie i przeciskamy przez zęby tak, aby wycisnąć nimi miąższ. Samej skorupki się nie zjada, jedynie zawartość. Gdy przebijemy się przez wszystkie listki, pozostaje najsmaczniejsza część : serce karczocha. Jest to „pierzasta” część warzywa. Włoski należy obrać przy pomocy łyżki, serce pokroić w kwadraciki, maczać w sosie i po prostu zjeść. Smakuje tak samo jak listki, tylko jest go więcej, no i chrupie!:D

Czytajcie, komentujcie, gotujcie
Bon Appétit! 

 

Tortilla z Nutellą

Tortilla z nutellą

Kiedy jechałem do Warszawy poczułem, że czas odwiedzić Wars. Jedno z dań w menu zawierało w sobie połączenie tortilli, która większości kojarzy się z ostrymi daniami meksykańskimi, i ostatnio bardzo popularnej Nutelli. Zapamiętałem wszystkie składniki (chociaż szczerze mówiąc zamówiłem coś innego:D) i postanowiłem zaimprowizować ten przepis dla Was. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni;>
Myślę, że zasmakuje wszystkim miłośnikom słodkości, orzechów no i samej nutelli!:D

Skład, czyli czego potrzebujemy

  • kilka placków do tortilli (takich samych jak używaliśmy tu )
  • nutellę
  • ulubiony jogurt (może być każdy, ja użyłem waniliowego)
  • suszona żurawina
  • orzechy włoskie (oczywiście można użyć innych)

Przyrządzanie

Sam przepis jest bardzo prosty, dlatego też można używać go jako przekąski czy szybkiego deseru.
Placek tortilli kładziemy na patelni BEZ oliwy, podgrzewamy go około półtorej minuty.
Na placku rozkładamy cieńką warstwę nutelli, którą następnie posypujemy mieszanką rozgniecionych orzechów i posiekanej żurawiny.
Zawijamy placek w pół (tak jak na zdjęciu) i z góry polewamy go wybranym jogurtem.
Dla dekoracji możemy na wierzchniej warstwie ułożyć orzechy i żurawinę:D.

Czytajcie, komentujcie, gotujcie,

Smacznego!

Pizza ze szpinakiem

Pizza ze szpinakiem

Po kolejnej dłuższej przerwie (niestety wygląda na to, że przepisy będą pojawiały się około raz w tygodniu) daję Wam kolejne danie.
Pizza ze szpinakiem to dość dziwny (przynajmniej dla mnie) pomysł, dlatego postanowiłem spróbować, czy da się to w ogóle jeść. Na początku miałem obawy, że taki zwykły szpinak położony na pizzy będzie miał smak zwykłej „trawy”. Jest jednak inaczej!:D
Danie polecam wszystkim miłośnikom szpinaku, jak i tym, którym roślinka ta nie smakuje (chociaż na początek cannelloni ze szpinakiem byłoby lepsze).
Należy pamiętać, że taka ilość ciasta starczy na dwie spore pizze. Ciasto jednak można wykorzystać też do innych dań na kolejne dni (np. mini calzone;D)

Czego potrzebujemy do ciasta

  • 500 gram mąki pszennej
  • szklanka letniej wody
  • 25 gram drożdży piekarskich
  • sól
  • cukier
  • oliwa

Rozrywamy drożdże na małe kawałeczki, wkładamy je do miski i zalewamy trzema łyżkami letniej wody. Dosypujemy odrobinę cukru i czekamy 15 minut, aż nasze drożdże zaczną „pracować”.
W tym samym czasie mąkę wsypujemy do dużej miski, wzdłuż brzegów naczynia sypiemy 2 łyżeczki soli, a na środek wlewamy nasz zaczyn drożdżowy. Dosypujemy do niego łyżeczkę cukru, trzy łyżki oliwy i wodę. Wszystko mieszamy razem widelcem.
Teraz następuje chwila, kiedy nasze ręce trochę bardziej popracują – ugniatamy ciasto ok 5-10 minut, aż utworzy gładką masę. Możemy dodać odrobinę wody lub mąki, jeśli to konieczne.
Z ciasta formujemy kulkę,  wkładamy je z powrotem do naczynia, nacinamy na wierzchu na krzyż i zostawiamy w ciepłym miejscu na godzinę – dwie. Możemy włożyć je do piekarnika podgrzanego do 50 stopni, by ciasto lepiej rosło.

Teraz czas na „zawartość” naszej pizzy:

  • kartonik soku pomidorowego (ja użyłem Tymbark)
  • koncentrat pomidorowy
  • 1 cebulę
  • 2 ząbki czosnku
  • liście mrożonego szpinaku
  • oliwa
  • bazylia
  • sól

Ciasto wyjmujemy z naszej miski i wyrabiamy minutę. W tym momencie mamy dwie opcje – albo rozwałkujemy ciasto na cienki placek, albo też rozprowadzimy go ręcznie. Niezależnie od decyzji ciasto układamy na wysmarowanej oliwą blasze, dociskając palcami po bokach tworzymy pogrubione brzegi. Ciasto odstawiamy.
Na oliwie (ja korzystam z patelni Delimano, którą serdecznie polecam;D) smażymy cebulę z czosnkiem. Następnie wlewamy sok pomidorowy (ok. 3/4 kartonika) i gotujemy póki sok zgęstnieje. Dla lepszego efektu można dodać łyżeczkę koncentratu pomidorowego. Całość przyprawiamy bazylią i solą.
(Zamiast soku pomidorowego możemy użyć pomidorów. Jak to zrobić przeczytacie TU. Pomysł na sok pomidorowy zaczerpnąłem z bloga Smakuje.)
Rozmrażamy liście szpinaku. Możemy podsmażyć je chwilkę na patelni, by poszło to sprawniej (jednak nie za długo, by ich nie przepalić!)
Na wyrośniętym cieście rozlewamy nasz sos pomidorowy tak, by pokryć całą powierzchnię (oprócz brzegów). Blachę wkładamy do piekarnika nagrzanego do 240 stopni na jakieś 10 minut. Następnie wyjmujemy ją i rozkładamy szpinak, byle nie za dużo (w normalnej pizzy zamiast szpinaku użylibyśmy sera:D). Pizzę wkładamy z powrotem do piekarnika na jakieś 5-10 minut, póki ciasto nie będzie wypieczone i chrupiące.
Danie oczywiście podajemy gorące.
Czytajcie, komentujcie, gotujcie,
Smacznego! 

Orchiette z pomidorami i ricottą

Muszelki z pomidorami i ricottą

Dzisiaj prościutki przepis, który wypróbwałem by przetestować kamerkę w IPodzie (niestety słaba jakość nagrania, jednak jak ktoś by chciał – mogę udostępnić filmik;) ) oraz ceramiczną patelnię Delimano, o której napiszę więcej następnym razem. Orchiette z pomidorami to proste ale smaczne danie. Polecam je każdemu, choćby po to, żeby po prostu spróbować.

 

 

Składniki

  • makaron „muszelki”, czyli orecchiette
  • 4 pomidory (obrane ze skórki)
  • 1/2 opakowania sera Ricotta
  • oliwa

Gotowanie 

Makaron gotujemy al dente w dobrze osolonej wodzie.
W tym czasie nasze obrane pomidorki kroimy w kostki (nie koniecznie starannie), a następnie rozgniatamy je przy pomocy blendera. Jeśli nie posiadamy w kuchni tak zaawansowanej (:D) technologii, to możemy przetrzeć czerwone stworzenia przez sitko, zupełnie jak do zupy pomidorowej.
Naszą masę pomidorową wylewamy na patelnie polaną odrobiną oliwy i dusimy przez 10 minut. Potem na patelnię wysypujemy ugotowany makaron, dodajemy naszą ricotę i dokładnie mieszamy.
To w zasadzie tyle!:D Nie dość, że smaczne, to i szybkie do zrobienia.  Dlatego też polecam.

Czytajcie, komentujcie, gotujcie.
Smacznego!

Łazanki z pomidorkami cherry

Łazanki z pomidorami Cherry

Czas na danie dość specyficzne. W Polsce znamy łazanki głównie z kapusty i grzybów, ale JEDNAK! Da się je zrobić także na inne sposoby!:D Wydaje mi się, że Wam zasmakuje, szczególnie ze względu na specyficzny smak. W tym przepisie wyjątkowo podam dokładniejszą ilość niektórych składników, a to ze względu na ich istotę przy robieniu „sosu”.
Mam nadzieję, że wybaczycie mi, że w tym czasie pojawi się jeszcze kilka dań z makaronami. Po prostu najłatwiej mi zrobić pastę, składniki są zwykle najłatwiej dostępne;>. Na dniach spodziewać się możecie orecchiete z ricottą i pomidorami, które też jest ciekawe i bardzo proste w wykonaniu.

Skład:

  • Makaron – łazanki
  • Paczka pomidorków cherry (takie malutkie <3)
  • 4-5 łyżek bułki tartej
  • 1-2 ząbki czosnku
  • suszone oregano
  • świeża bazylia
  • 6 łyżek oliwy
  • cukier
  • sól i pieprz

Gotowanie

Na początek przygotujemy nasz sos. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. W tym czasie kroimy pomidorki na połówki i układamy na formie do pieczenia.
Do miski wsypujemy 4-5 łyżek bułki tartej (można dodawać by zmienić konsystencję sosu), rozgnieciony czosnek, oregano i 5-6 porwanych liści bazylii. Dodajemy szczyptę cukru, 6 łyżek oliwy (również można zmieniać jej ilość), sól i pieprz i wszystko dokładnie mieszamy. Utworzy nam się coś w rodzaju gęstego sosu.
Pomidorki polewamy mieszanką bułki tartej z bazylią i wkładamy do piekarnika. Zostawiamy sos na 30-40 minut.
W trakcie pieczenia możemy ugotować nasze łazanki w głębokiej i dobrze osolonej wodzie.
Gdy pomidory będą gotowe wyciągamy je, wysypujemy na makaron i do wszystkiego dolewamy resztę ziołowego sosu oraz parę porozrywanych kistków bazylii. Łazanki dobrze mieszamy. Podajemy ciepłe.

Czytajcie, gotujcie, komentujcie
Smacznego! 

ACTA

Na stronie pojawił się protest przeciwko ACTA. Wiem, może to być trochę męczące, jednak trzeba bronić swoich poglądów i bezpieczeństwa. Bądźcie świadomi, że nasze strony również mogą zostać bezpodstawnie zamknięte!
Na czas protestu (czyli cały wtorek, 24.01.2011) nie będzie widoczny slider. Po 24 wszystko wróci do normy:D.

Jeśli prowadzicie blogi, to zapraszam do skorzystania ze skryptu 

Zapraszam również do dyskusji w komentarzach, czy ACTA jest zarządzeniem dobrym, czy też nie? Jeśli znajdą się zainteresowani, to podlinkuję dla Was kilka ciekawych artykułów.

 

www.kuchar.com.pl

Cześć!:D

Strona powoli się rozwija, dostajemy nowe „lajki” a licznik unikalnych odwiedzin dobił do 1500, za co Wam serdecznie dziękuję.

Newsa jednak dodaję po to, by powiedzieć, że strona wreszcie w pełni przechodzi na adres www.kuchar.com.pl :D. Oczywiście stare linki z „home” w nazwie nadal działają, jednak są automatycznie przekierowywane na *.com.pl.
Drugą, ciekawą informacją jest to, że może niedługo zacznę nagrywać wideo-przepisy i wideo-recenzje.  Podniesie to oglądalność bloga (mam nadzieję!) no i zapewne jeszcze bardziej umili Wam czas.

Niestety przez cały tydzień (23.01-29.01), ze względu na sesję, mogę nie dodawać żadnego przepisu, lub dodawać ich bardzo mało. Do tego czasu muszą Wam starczyć te przepisy kulinarne, które dodałem dotychczas: pizza bread, risotto z szafranem no i makaron z mascarpone.
Mam nadzieję, że wybaczycie mi brak wpisów. Postaram się, by mógł Wam to wynagrodzić w postaci świetnych filmików!:D

Czytajcie, komentujcie, gotujcie <3

1250 użytkowników unikalnych

Cześć

Nadszedł czas na kolejne zmiany i jedno ogłoszenie. Zaczniemy od pierwszego:
Postanowiłem, że będę umieszczał NIEKTÓRE przepisy na stronie głównej tak, by były lepiej widoczne. Reszta z nich nadal dostępna jest w odpowiednich kategoriach i pod tagami.
Poza tym od lutego prawdopodobnie zacznę kręcić wideo-przepisy, więc zrobi się ciekawiej a oglądalność jeszcze bardziej wzrośnie;>
No właśnie, co do oglądalności – osiągnąłem pułap 1250 użytkowników unikalnych w ciągu  17 dni istnienia strony, chyba nie jest źle:D. 16 stycznia mam urodziny, jednak postaram się dodać tego dnia chociaż jeden dobry przepis dla Was.
A dziś zapraszam do przepisu, który dodałem poprzednio : kuleczki pomidorowo – ryżowe.  I przypominam o konkursie,  szanse wygrania są naprawdę duże!;D

Czytajcie, komentujcie, gotujcie! :D

Kuleczki pomidorowo – ryżowe

Kuleczki ryżowo – pomidorowe

Czas na coś, co wygląda i jest naprawdę pyszne! Chyba najładniejsze danie, jakie do tej pory umieściłem na stronie.
Są to kotleciki pomidorowo-ryżowe. Brzmi dość tajemniczo? Musze przyznać, że nie jest zbyt łatwe w przyrządzeniu, no i wymaga dość dobrego garnka (mój niestety trochę ucierpiał), ale WARTO! Przyznam szczerze, że dziś robiłem je pierwszy raz, jednak moim mało skromnym zdaniem wyszły całkiem dobrze…;>


Produkty

  • puszka całych pomidorów
  • koncentrat pomidorowy
  • ryż do risotto Arborio
  • białe, wytrawne wino (można zamiast niego użyć bulion)
  • ok 750 ml bulionu warzywnego (może być z kostek, jednak polecam własnej roboty)
  • mozarella posiekana w kostkę
  • 1 cebula posiekana w kostkę
  • 1 ząbek czosnku
  • bazylia
  • parmezan
  • masło
  • oliwa
  • tani olej, którego nie będzie szkoda
  • sól/pieprz
  • bułka tarta przygotowana na talerzu

Gotujemy

Na samym początku możemy przyrządzić bulion, by stał i czekał na swoją kolej. Najszybszą metodą będzie zrobienie bulionu z kostki (do takich ilości płynu dopuszczamy używanie odrobiny chemii;D ). Po prostu gotujemy wodę i wrzucamy kostkę bulionu z włoszczyzny.
Teraz przyrządzamy ryż dokładnie tak, jak robi się to do risotto. Warto to zapamiętać, jeśli ktoś z Was nigdy nie robił ryżu w taki sposób (tutaj przepis na risotto z szafranem).
Rozgrzewamy w garnku dwie łyżki masła i łyżkę oliwy dobrej jakości. Garnek powinien mieć grube dno z nieprzywierającą powierzchnią. Na rozgrzanej oliwie smazymy cebulę i czosnek. Następnie do garnka wsypujemy 2 szklanki ryżu arborio i smażymy przez około 2 minuty nieprzerwanie mieszając. Do ryżu wlewamy całą puszkę pomidorów, dwie łyżki koncentratu i pół szklanki wina. Zawartość garnka nadal mieszamy, aż ryż mocno zgęstnieje. Teraz powinniśmy dolewać po ok. pół szklanki bulionu i za każdym razem czekać, aż ryż „wypije” cały wywar.  Gdy to się stanie dolewamy więcej bulionu. Czynność powtarzamy do czasu, kiedy skończy się nam płyn lub ryż będzie ugotowany.
Teraz koniec gotowania – do masy ryżowej dodajemy pół szklanki parmezanu, łyżkę masła, bazylię, sól i energicznie mieszamy, by składniki dobrze się połączyły (mantecare). Pozwalamy masie troszkę ostygnąć i zaczynamy formować kulki.
Bierzemy trochę ryżu do rąk, lepimy z niego kulkę, do środka wciskamy malutką kostkę mozzarelli i obtaczamy „kotlecika” w bułce tartej.  Tym sposobem przygotowujemy kilkanaście kulek (mi wyszło ok 10) i wkładamy je do lodówki na 20 minut.
Teraz czas na finał – we frytkownicy lub na głębokiej patelni rozgrzewamy dużą ilość taniego oleju. Gdy się nagrzeje, smażymy w nim nasze kuleczki przez jakieś 5-7 minut, aż się zarumienią. Podajemy gorące, ser musi się ciągnąć!:D

Zapraszam do komentowania, wysyłania maili i brania udziału w konkursie.

SMACZNEGO!:D 

Szparagi w sosie szafranowym

Szparagi w sosie szafranowym

Wreszcie coś do kategorii warzyw:). Danie to nie jest dość popularne, pewnie ze względu na trudności w dostaniu składników. Mam jednak nadzieję, że spróbujecie je ugotować według tego przepisu, ponieważ szparagi są WYŚMIENITE!
Do zrobienia tej potrawy zainspirował mnie film. Jeśli dobrze pamiętam było to „Życie od Kuchni”. Szefowa kuchni powiedziała w nim, że szparagi w sosie szafranowym to najlepsza rzecz, jaką można ugotować. Chyba muszę się zgodzić:D.

Skład

  • pęczek zielonych szparagów
  • szafran
  • śmietana 18%
  • 250ml bulionu warzywnego z kostki
  • mąka
  • masło
  • sól
  • 1/4 cytryny

Gotowanie

Zacznijmy może od wyboru szparagów. Zależy nam na odmianie zielonej, musi mieć ona jak najcieńsze łodyżki. Powinny być łatwe do przebicia np paznokciem, jeśli jest inaczej trzeba będzie je obierać;).
Szparagi gotujemy w lekko osolonej wodzie przez ok 5-10 minut. W tym samym czasie przygotowujemy ok 200ml bulionu warzywnego (po prostu rozpuszczamy pół kostki bulionu we wrzącej wodzie) i schładzamy go (teraz jest zima, można wystawić na balkon;D).
Na patelni przygotowujemy zasmażkę z 3 łyżek masła i 3 łyżek mąki uważając, by jej nie przypalić. Następnie rozprowadzamy zasmażkę schłodzonym bulionem i gotujemy aż dobrze zgęstnieje. Potem dodajemy śmietanę (dosyć dużo, u mnie jest to ok 3/4 pojemnika), mieszamy i gotujemy kolejne 10 minut.  Teraz czas na najważniejsze – dodajemy odrobinę szafranu. I tak pewnie nie ma go zbyt dużo, ale ok pół łyżeczki starczy do takiego sosu. Mieszamy i czekamy aż nasz sosik zmieni kolor na brązowy (szafran <3333) i dodajemy sok z ćwiartki cytryny oraz solimy (nie za dużo).
Na koniec układamy szparagi na talerzu, polewamy sosem i ew (jak nam nie szkoda:P) dekorujemy danie pręcikami szafranu.

To wszystko, życzę smacznego, zachęcam do komentowania i obejrzenia filmu „Życie od Kuchni”!:D

P.S. Już niedługo pojawi się inny przepis inspirowany filmem;>

[SWF]http://www.kuchar.com.pl/wp-content/uploads/2012/02/PL_delimano_750x100_v2-cs4.swf, 750, 100[/SWF]